General Practice (GP) czyli Angielska Przychodnia

Dziś mam post pokrzepiający dla wszystkich, którzy narzekają na Polską Służbę Zdrowia. 😀 Zaczynając od początku… Po przeprowadzce poszliśmy zapisać się do pobliskiej przychodni. Poszliśmy po papiery, wypełniliśmy. Po raz 3eci z resztą te same 50 pytań, tak jakby nie mieli już w systemie wszystkich informacji o nas. Wypełnione, zanieśliśmy, zapisaliśmy się. Spoko. Oddaliśmy nawet siuśki – bo tu proszą o próbkę moczu gdy zapisujesz się do nowej przychodni, a oprócz tego umawiają Cię na  wizytę z pielęgniarką, która Cię waży i mierzy Ci ciśnienie. No więc po 2 tygodniach przychodzimy na tą wizytę wstępną, jako, że XXI wiek, no to tablet na ścianie i CHECK IN. Niestety, próbuję się odnotować i nici, nie ma mnie. Po wyjaśnieniu okazuje się, że w systemie jestem pod starym nazwiskiem, ponieważ mimo, że wypełniałam po raz setny formularz i zamieściłam w nim nowe nazwisko, oni i tak z systemu z poprzedniej przychodni pobrali dane z moim nazwiskiem panieńskim – to na UJ tyle makulatury i mojego czasu na wypełnianie tej całej ankiety ja się pytam?!?!?! Poinformowano mnie również, że aby to zmienić muszę przynieść akt ślubu… Dwa dni później dostałam sms, że mam nieaktualną cytologię – a dokładniej rzecz ujmując, nie mam żadnej bo tu na NHS jeszcze nie robiłam, za to co roku robię w Polsce. No ale myślę sobie, miałam w maju w PL, teraz w ciąży w sumie, czemu nie zrobić jak robią za free. Pójdę się zapisać. Poszłam i jedyny wolny w tym roku termin to 21 grudnia o 15. Niestety będę na lotnisku po rodziców. No nic, po nowym roku spróbuję, bo oczywiście z takim wyprzedzeniem to mi nic nie może powiedzieć. Dostałam też inny sms – że należy mi się szczepionka na grypę, i zapraszają w każdy piątek między 8 – 12 jeśli chcę wziąć. No akurat nie chcę, ale chce na krztusiec, niestety te godziny mi nie pasują, więc pytam czy to się da w inny dzień? No da się i już prawie, już mnie bookuje, kiedy dla pewności mówię, że chcę tylko Krztusiec… aaa to na krztusiec to nie da rady bo pielęgniarka, która może dawać szczepionki inne niż na grypę jest na urlopie – proszę pytać po nowym roku. A jak to kuźwa różnica?! To szczepionka, i to szczepionka… Po za tym szkoda, że jakby jestem w ciąży i trochę ma znaczenie, kiedy przyjmę tą szczepionkę… No witki opadają.. Nic, 18go mam wizytę z położną i może ona poradzi gdzie mogę dostać tą szczepionkę, albo i sama mi załatwi gdzieś wizytę. Masakra.

To nie wszystko… Dziś rano P. chciał się zapisać do lekarza, bo coś tam go bodzie w stopę. Od 8 otwierają przychodnię jak i linię telefoniczną. Dzwoni punkt 8. Zajęte, zajęte, ZAJĘTE. 8:20 – ktoś odbiera! JEB – BRAK WOLNYCH MIEJSC. Pyta więc czy na poniedziałek coś? Aa to musi Pan dzwonić w poniedziałek… Tiaa. Ale nic, nie poddajemy się. Wiem, że jest coś takiego, jak internetowy dostęp do rejestracji i tamże, można sobie zaklepać wizytę na 21 dni w przód! Jedziemy więc się zarejestrować (trzeba być osobiście w przychodni z dokumentem tożsamości) i przy okazji ten akt ślubu im pokazać. Jedziemy, załatwiamy, dostajemy hasła. Wracam do domu, Małżonek mój od razu mówi – zaklepię sobię wizytę – JEB – Twoja przychodnia obecnie nie posiada wolnych miejsc na wizytę, którą można zaklepać online. xD No nie mam pytań. To jak do kurCZy nędzy mamy się dostać do lekarza?! Nie dziwię się, że na izbie przyjęć w szpitalu wiecznie kolejki, no bo jak inaczej?!?! Także.. doceniajcie to co macie. 😀

Idę spać. Jeszcze dwa dni do pracy i znów wolne. 🙂 Miłego weekendu!

Reklamy

I nastał grudzień 

W koncu skończył sie listopad. Nie lubie go tak chyba z zasady. Grudzień brzmi jakos przyjaźniej i cieplej. Świątecznie 🙂 W radiu już 1go mozna bylo uslyszec świąteczne nuty, co akurat troche mnie wkurza, jak i to, że świąteczne ozdoby i światełka są już na miescie od kilku tygodni. Bo zanim faktycznie przyjdą święta toto wszystko już straci swoją magię. E dpdatku mi sie udzieliło i już wczoraj ubralam choinkę. Co prawda nie całkiem, bo uznałam,  że w tym roku zrobię ją na czerwono by pasowała do wystroju salonu i muszę dokupić bombek. 😁 Schody ustroiłam w światełka i robią fajne wrażenie i klimat. Jest cudnie. Jestem dumna z naszego salonu, bo w końcu ma duszę, w końcu ma jakiś styl, a do tej pory to mi nie wychodziło i zawsze miałam za duży misz masz w mieszkaniu. 😂 Mężu skończył już ostatnią sypialnię. Zostało pomalować ten nieszczęsny przedpokój.. może do świąt się zbierzemy.. bo jednak wena gdzieś się ulotniła.😅 Odliczamy poki co do świąt na przyjazd rodziców, ale nie mniej na kolejną wizytę u ginekologa. Mamy ją 17 grudnia 🙂 Uwielbiam zaglądać do naszej kruszynki. A po nowym roku bierzemy się za wyprawkę.. 😯😰 Wózek już mam wybrany ale co do reszty rzeczy to nawet nie wiem od czego zacząć. 🤣 Ale jakos ogarniemy. 
Pp za tym to moja kuzynka już jest na wylocie! Ma termin na 17 grudnia, ale tez 37 tydz. za sobą więc rodzić może w każdej chwili i tak czekamy niecierpliwie. Nie mogę się doczekać. Bo o swoim porodzie jeszcze nie myślę za bardzo. 😅

Dobra czas zwlec się z łóżka. 😁 Dobrego tygodnia!

Piewszy dotyk

Udało się! P. Poczuł pierwszy raz kopniaki córeczki 🙂 Od wczoraj była mniej ruchliwa a nawet jak ją czułam to delikatniej niż w ostatnich dniach. Chyba zbierała siły, żeby zasadzić Tacie kopniaka 🙂 Bo dziś też leniuchowała, aż do wieczora.. leżeliśmy na kanapie i poczułam, że w końcu się trochę wierci, więc mówię do Męża, żeby położył rękę… może w końcu… i UDAŁO SIĘ! Ale się cieszył, a ja nawet się standardowo popłakałam. Piękna chwila! 

Ap ropo kanapy to mamy w końcu tę wymarzoną. Ahh jaka wygodna, ah jaka piękna! Było z nią trochę zamieszania, bo zamówilismy pierw jedną, ale jak już stanęła w salonie to jakaś taka mała się wydawała wizualnie.. a potem wieczorem okazało się, ze w praktyce jak na nasze potrzeby również.. a jaka twarda i nie wygodna.. postanowiliśmy wymienić.. pojechaliśmy do sklepu zagadać i wybrać inną.. wybraliśmy dwa razy droższą. 😂 Ale jest warta każdych pieniędzy. 😍 Ze stolikiem taka sama historia.. za mały i nie ten kolor. Zamówiony na ebay za 40 funtów.. sprzedany za £30 a £10 wydebione od sprzedawcy z powodu niezadowolenia z produktu… 👌 Kupilismy za 3 dychy z Ikei idealny. 👌 Jest cudnie a salon wyszedł jak z moich marzeń o minimalizmie i elegancji. W mieszkaniu naćkane mielismy za dużo wszystkiego, żeby krzywe ściany pozakrywać… i były tam czerwone ściany, chyba samo to zbyt waliło po oczach. 😂😂

Czas szybciutko leci. Zaczynam dziś 23 tydzień ciąży.. a za nie csly miesiac święta i wizyta rodziców! Nie mogę się doczekać. 🙂 
Dobrego tygodnia wszystkim życzę!

Kierowca

Jestem taka wkurzona, ze musze się pożalić.

Z nowego domu do pracy kursuje mi busik, ktory podjeżdża po mnie jesli sobie wczesniej kurs zaklepę. W zwiazku z pracą mojego męża, potrzebuję tego busa w dwa środkowe dni mojej czterodniowej zmiany. Dziś jest pierwszy z tych dwóch. Zaklepując ten bus, wyskakuje informacja, żeby mieć na uwadze, ze bus przyjedzie po mnie między 5:15 a 5:35.  Zrozumiałe – w końcu zbiera innych pasażerów no i różnie może to wyjść. Pierwsze dwa razy kiedy jechałam tak też było. Odebrano mnie 5:20. Niestety później zmienił sie kierowca i ten zasraniec przyjeżdża 5 po!!! Raz to nie spodziewajac się o tak wczesnej porze nie patrzylam nawet przez okno to mi do drzwi zapukali i jeszcze wtedy dostalam zjebkę, ze on zbiera od 5 i mam być gotowa… A dziś zaczęłam robić kanapki 3 po licząc, ze jednak nie bedzie tak wcześnie, a nawet jeśli to ostatnio byl 10 po.. A tu ch*j. 5 po patrze a tu bus. No to ch*j z kanapkami. Wzielam plecak i wyszłam. Ale jestem zla. 35 po a ja juz siedze w robocie bez kanapek kurna, bo jakis nadgorliwy ciapek tak chce! I jeszcze marudzi, ze nie mam karty miejskiej tylko place gotówka! A na cholere mi karta jak jeżdżę dwa razy w tyg?! Do jakiejś dziewczyny też coś się sadził.. i serio bełkocze bo ona tez go nie rozumiala dokladnie co on chce.. masakra. Dobrze, że niedługo już macierzyński 😛 Idę do pracy. Miłego dnia!

Półmetek!

I tak o to jestem w połowie 20 tygodnia ciąży. 😯😱 Strasznie ten czas szybko leci. Brzucha dalej nie mam jakos pokaznego w dodatku ten tłuszcz… spokojnie mizna powiedzieć, że jestem gruba a nie w ciąży. No cóż 😛 Za to już rozróżniam ruchy dzidzi od innych ruchow wewnątrz brzusznych. 😂👌 Nie czuje zbyt często ani mocno, ale ważne, że w ogóle. 🙂 Czasami mnie boli troche brzich tak dziwnie, ale lekarka mówi,  ze to więzadła macicy i ogólnie ciało się zmienia więc cieżko tak bez żadnych odczuć 😛

Dalej nie skończyliśmy remontu bo jakoś tak wyszło. Troche zapału zabrakło a troche czasu, bo jeździliśmy dwa dni za kanapą do salonu. Ale udało się i nawet szafke pod TV kupiliśmy. Także jakiś progress jest. Ide właśnie zmyć podłogę w salonie po raz 2, bo za pierwszym to zmywałam plamy z farby :/ Potem moze w końcu sobie paznokcie zrobię! Bosh, nie chcielibyście widzieć w jakim sa stanie obecnie. Połamane i 1.5 miesieczny odrost. 🙄🤣👌
Życzę Wam dobrego weekendu 🙂

Coraz bliżej święta, coraz bliżej…

końca remontu! I zaczęcia żyć ,,normalnie” we własnym domu. Mąż właśnie kończy kłaść panele w pokoju dziecinnym. Jutro dokończy malować jedną ścianę i gotowe! Będzie można ogarnąć salon do normalności! Potem w przyszłym tygodniu zrobimy malutki pokój, ostatni. I będzie można zacząć myśleć o tym na co czekam najbardziej… o zakupie nowej kanapy i kilku innych mebli! 😀 Tak, wcale na razie jeszcze nie myślę o wyprawce, bo są inne rzeczy, a na wyprawkę jeszcze czas. Aczkolwiek powiem Wam, że dołączyłam sobie na fejsbuku do grupy wsparcia dla mam z terminem na kwiecień, i niektóre tam piszą, że już 16 tygodniu czuły ruchy, albo w 17 mają już twardnienia brzucha i największy hit: Niektórym już płynie mleko z piersi! SZOK! Dużo czytam o ciąży itd, ale tego, że tak wcześnie mogą się dziać takie rzeczy to nie wiedziałam…

W poniedziałek byliśmy u Polskiego lekarza. Pani doktor pomierzyła, główkę, brzuszek, kość udową, tętno i przepływy i wszystko jest w najlepszym porządku. Szyjka macicy 3cm, zaczopowana, łożysko też w porządku. To najważniejsze 🙂 Jednakże, tak jak się spodziewałam, moje dziecko wierciło się jak opętane i nie chciało dać sobie zajrzeć między nogi. 😛 Po 10 minutach prób, w końcu Pani Doktor uchwyciła coś, po czym orzekła, że nie odważy się powiedzieć na 100%, ale daje 95%…., że to dziewczynka! 😀 Szok, byłam pewna, że będzie chłopak, tak czułam jakoś. I zabobony (jak to, że niby przy dziewczynce się bardziej puchnie i dostaje trądziku) też wskazywały na chłopaka. A tu zonk. I to konkretny, bo już mówiliśmy do brzuszka po imieniu… ale męskim. Dla dziewczynki nie możemy się w ogóle zdecydować!!! Co dzień co innego nam się podoba, albo w ogóle nic! To spędza nam sen z powiek! Podpowiedzcie, błagam! 😀

P.S. Chyba zaczynam czuć ruchy. 🙂 Nie jestem tego jeszcze pewna, bo nawet jeśli, to jest to pojedynczy kopniak i jak zwróci moją uwagę i czekam na następny, żeby się upewnić to nie nadchodzi. Heh. Ale jeszcze parę dni i się może doczekam tak na poważnie. 😉

Wykonało się! :D

Uff, od soboty już mieszkamy w nowym domu! Oczywiście, wciąż ,,na walizkach i pudłach”, ale pomału ogarniamy. Jedyne miejsca, które wyglądają już docelowo to sypialnia i łazienka. Bo salon i kuchnia wciąż zawalone pudłami i meblami jednymi na drugich. A w kwestii remontowej jeszcze dwie pozostałe sypialnie oraz przedpokój zostały. Ale w każdym razie dopiero teraz czuję, że MAMY DOM! Kupiliśmy dom! Mam w domu schody, mam ogródek, mam bojler i możliwość nagrzania sobie w domu w każdej wymarzonej chwili i mam NORMALNY KRAN i PRYSZNIC. Od teraz prysznic to sama przyjemność. Aż się nie chce wychodzić z tej łazienki 😛 Dalej przed nami kupa roboty, sterta rzeczy do rozpakowania i rozlokowania no i malowanie i kładzenie paneli w  pozostałych sypialniach, ale to już na spokojnie to będzie sama przyjemność, bez presji i pośpiechu. 🙂 Co mogę powiedzieć? Moje ulubione powiedzenie ostatnio ,,MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ”. I tak, myślę, że najgorsze już za nami więc samopoczucie dużo lepsze. Mało tego za tydzień wizyta u lekarza i znów ujrzymy naszą dzidzię i może poznamy płeć. 🙂 Czekam też na pierwsze ruchy, bo już znów zaczynam się zastanawiać czy aby na pewno tam wszystko w środku ok? Po tych wszystkich stresach i wysiłkach (choć starałam się nie przeciążać jakoś bardzo) nie mogę się doczekać by upewnić się, że ono tam dalej w środku jest całe i zdrowe.

Myślę, że mamy już imię dla chłopca, wszystko na to wskazuje, bo nawet już tak do niego mówimy przeczuwając, że to chłopiec. Jeśli jednak okaże się dziewczynka to będzie zonk, bo z tym mamy problem. Dlatego znów proszę Was o burzę mózgów z dziewczęcymi imionami. 😉

Po za tym to pogoda się spartoliła. W sobotę było jeszcze dość słonecznie i całkiem ciepło, bo 17 stopni. A od wczoraj już pogoda iście angielska – zimno, wieje i pada. No ale i tak długo było ładnie. 🙂 Lecę spać, jutro wizyta u położnej no i dalsza robota.. Teraz marzy mi się ogarnąć te wszystkie rupiecie i móc usiąść w salonie na kanapie przed TV. Póki co jest to nie możliwe 😀

P.S. Dziubasowa dużo siły wysyłamy, gratulujemy i czekamy na wieści! 🙂